O pozycjonowaniu kilka słów wstępu

O pozycjonowaniu wiedziałam, że jest coś takiego. No dobra, bez przesady z ta skromnością. Posiadam niewielką i niezbyt uporządkowaną wiedzę na ten temat. Tymczasem dostałam polecenie służbowe aby się tym głębiej zainteresować. W sumie to dobrze, bo to ciekawy temat i użyteczna wiedza. Nie żebym miała zaraz ambicję stać się specjalistą, albo głównym specjalistą ds SEO. Jednak skoro już mi za to płacą a temat mnie pociągał od dawna i był odkładany jedynie z powodu braku czasu z miłą chęcią sie nim zajmę.

Nie będę kopiować tu słowniczka terminów związanych z SEO bo łatwo taki można znaleźć w Wikipedii chy choćby na Forum Pozycjonowanie i Optymalizacja. Sama pewnie będę potrzebować trochę czasu, żeby się z tą terminologią oswoić.

WordPress vs SEO

Uznałam, że najlepiej zrobię jak się będę uczyć o SEO i wdrażać nabytą wiedzę pozycjonując jednocześnie swojego bloga. Bo czemu by nie? Na dodatek WordPress, którego używam uznany jest za CMS dobrze współpracujący z przeglądarkami a ściślej mówiąc z robotami indeksującymi (bot, robot). Po pierwsze korzysta z .htaccess do tworzenia przyjaznych linków. Udostępnia narzędzia do linkowania (blogrolling, trackback i ping). Ma wbudowany kanał RSS, który można wykorzystać do tworzenia mapy strony (sitemap). Ponad to istnieje szereg wtyczek, które ułatwiają pozycjonowanie.

Treść czyli absolutne minimum

Słów kilka o rzeczach o których nawet ja wiedziałam nim się zainteresowałam na dobre tematem. Warto chyba hołdować zasadzie, że zawartość (content) to podstawa. Dla robotów wygląd strony jest nieistotny (ale to nie dlatego ciągle jeszcze nie dorobiłam sie własnej skórki na bloga) za to istotna jest treść. Ostatecznie to przecież bez sensu pozycjonować stronę pod kątem jakiegoś słowa kluczowego, które nie ma wiele wspólnego z treścią. Ważne jest, żeby wiedzieć i uwzględnić to w jaki sposób roboty czytają stronę. Robią to dokładnie tak jak my od góry do dołu i od lewej strony do prawej. A ponieważ najważniejsze są pierwsze linijki tekstu jaki bot napotyka warto zadbać o to, aby treści zawierające słowa kluczowe ustawiać jako pierwsze w kolejności.

Słowa kluczowe czyli po nitce do kłębka

Ponieważ wyszukiwarki semantyczne są ciągle w powijakach a polskiej w ogóle nie ma (z tego co mi wiadomo) wyszukiwanie odbywa się poprzez wpisanie jednego lub kilku słów kluczowych do okienka wyszukiwarki. Owszem zdarzają się tacy co wpisują zdania typu “jak zrobić kalendarz php” albo “jak w Linuksie podmontować na stałe dysk” (tak zwane “autentyczne przypadki” ze statystyk tego bloga) ale wyszukiwarka i tak traktuje to jako serię słów kluczowych. I tych właśnie słów szuka w treści zaindeksowanych witryn. Słowa kluczowe można umieszczać w meta tagach:



Jednak z tego co jest mi wiadome roboty Google w zasadzie nie biorą ich pod uwagę. Poza tym słowa kluczowe mogą a nawet powinny pojawiać się jako wartości takich parametrów jak alt czy title w opisach linków (anchor, AT) czy tytułach i podtytułach wyróżnionych znacznikami <hx>. W przypadku WordPressa dobrze jest jeszcze używać tagów w charakterze słów kluczowych.

Linki czyli o topologii sieci

Wyszukiwarki internetowe przeszły poważną ewolucję i obecnie ich indeksy bazują na analizie topologii sieci dokonywanej przez roboty. Sekret polega na tym, że poza analizą treści strony roboty badają jakie linki na tę stronę prowadzą (BL, BackLink, linki przychodzące) i dokąd prowadzą linki umieszczone w treści strony (linki wychodzące). Pozycja strony zależy nie tylko od tego ile linków z zewnątrz prowadzi na tę stronę ale też jak wartościowe w ocenie wyszukiwarki są linkujące strony.

Rozeznając temat dowiedziałam się również, że zupełnie podświadomie stosuję linkowanie naturalne polegające na rozpowszechnianiu w sieci linków do strony bez budowania specjalnych do tego celu stworzonych stron (farmy linków). Jednym słowem umieszczam linki na forach i w katalogach tematycznie związanych z zawartością strony i w dodatku robię to nienatarczywie (spam) i nie na tyle często by było to podejrzane i by zasłużyć na bana. Z przyjemnością obserwuję że pozycja tego bloga pokazywana w googolach dla różnych słów kluczowych wpisywanych przez internautów (wystarczy rzucić okiem na zestawienie za październik) wcale nie jest taka niska. Zmartwiło mnie tylko, że to może być efekt Fresh Site Bonus (FSB), czyli poprawki do algorytmu indeksującego, która powoduje uprzywilejowanie młodych stron przez pewien okres, który zależy od konkurencyjności fraz. Czas więc najwyższy podjąć bardziej świadome działania.

4 komentarze do wpisu „O pozycjonowaniu kilka słów wstępu”

  1. Osobiście o pozycjonowaniu wiedziałem tyle,
    że należy uważać co się podaje w alt, h1, h2, h…
    Ale ten wpis jakoś mnie oświecił, i mam nadzieję,
    że niebawem moja strona będzie na pierwszych stronach google ;)

  2. Witaj. Cieszę się, że kolejna przedstawicielka płci pięknej zainteresowała się tym tematem ;-) Jeśli będziesz w potrzebie, chętnie posłużę radą, więc zapraszam na maila.

  3. Hm… różnie można interpretować zdanie “content is a king”. Dla mnie intencją tych słów było przekonanie, że dobra zawartość obroni stronę i będzie automatycznie wysoko pozycjonowana. To się już nieco zdezaktualizowało. Dobra treść na pewno pomoże, ale sama jako tako nie poszerzy kręgu czytelników. Chyba, że mamy do czynienia z marketingiem wirusowym, ale to już inny temat :]

Leave a Reply

%d bloggers like this: